Aktualności

Z ostatniej chwili. Łoś ARI który wczoraj uciekł z ZOO w LPKiW nie żyje! Znamy szczegóły.

Kliknij, aby polubić InfoFordon.pl na Facebooku
Kliknij, aby polubić czytany artykuł na Facebooku

Wystraszone i poranione zwierzę zostało uśpione przez weterynarza celem opatrzenia ran. Niestety po tym zabiegu 8-letni Łoś o imieniu ARI się nie wybudził. Przyczyną padnięcia, jak ustalono po dzisiejszej sekcji zwłok, była pęknięta śledziona.

Przypominamy. Wczoraj około godz. 13.30 uciekł z ZOO w Myslecinku dorodny łoś o imieniu ARI. Zwierzę aby wydostać się na wolność musiało przeskoczyć dwa płoty i ogrodzenie terrarium. Ogrodzenie miało 3 m. wysokości. Zdaniem biologów, taka wysokość nie stanowiła dla niego większej przeszkody.

Łoś wybiegł na ul. Gdańską. Tam doszło do nagłego , bezpośredniego wtargnięcia  pod osobowy Mercedes. Auto zostało mocno uszkodzone. Koszty naprawy pokryjemy z naszej polisy. Kierująca nim kobieta  na szczęście wyszła z kolizji bez  obrażeń. Ranne i pokrwawione zwierzę z połamanym porożem udało się zagonić do zagrody w ZOO. W czasie trwania akcji policja wstrzymała ruch na ulicy Gdańskiej – mówi p.o rzecznika prasowego, Bożena Henning.

Nie wiemy, co było przyczyną paniki w jaką wpadło zwierzę. Łoś  trafił do Bydgoszczy z Fiinlandii jako ROCZNIAK.  Przebywał w naszym ZOO od 7 lat. Nigdy nie było z nim kłopotów. Jego paniczna ucieczka mogła się skończyć tragicznie. W  zderzeniu z ważącym ponad 500 kg zwierzęciem pojazd mógł ulec znacznym uszkodzeniom a  kierująca odnieść poważne obrażenia. Przyczyny padnięcia zwierzęta  poznaliśmy po dzisiejszej sekcji zwłok. Było to pęknięcie śledziony – dodaje rzecznik LPKiW.

Komentarze

Tagi

Powiązane artykuły