Aktualności

Mieszkańcy ulicy Raszewskiego protestują. Nie zgadzają się ze ulica straciła imię Piechockiego!

Kliknij, aby polubić InfoFordon.pl na Facebooku
Kliknij, aby polubić czytany artykuł na Facebooku

Mieszkańcy małej uliczki na Przylesiu protestują, bo sprzeciwiają się „dekomunizacji” jakiej dokonał wojewoda Mikoałaj Bogdanowicz. Na każdym z domu znajduje się baner informujący, że ulica winna nosić imię dra Piechockiego.

Mieszkańcy mówią, że nie potrafią zrozumieć, jak można było nazwać „komunistą” człowieka, w którego życiorysie Instytut Pamięci Narodowej dopatrzył się jedynie przynależności do Stronnictwa Demokratycznego.

W obronie dobrego imienia swego ojca stanęły jego dzieci – córka i syn. – Mój ojciec nie był komunistą i nie ma żadnej podstawy, żeby go zdekomunizować. Zawsze mówił, że jest demokratą. To brzmi staroświecko, ale tak siebie traktował – opowiadała na spotkaniu z mieszkańcami ulicy Ewa Piechocka, córka Jana Piechockiego, emerytowana nauczycielka języka polskiego. Wcześniej list „W imię ojca” wysłał jego syn – prof. Andrzej Piechocki, emerytowany naukowiec Uniwersytetu Łódzkiego.

Jak tłumaczy się IPN? – Stronnictwo Demokratyczne, będąc partią satelicką wobec PPR i PZPR, realizowało politykę komunistów. Stąd zajmowanie wysokich stanowisk partyjnych w latach 40. i 50. oraz prowadzenie polityki w okresie głębokiego stalinizmu było legitymizowaniem totalitarnej władzy w Polsce – mówi Remigiusz Ławniczak z bydgoskiego IPN-u. Przypomina, że Piechocki zasiadał w wojewódzkich władzach Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, działał we Froncie Jedności Narodu, Komitecie Obrońców Pokoju.

Zdaniem wojewody opinia IPN zamyka sprawę. – Zgodnie z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach opinia IPN-u nie ma charakteru zwykłego zajęcia stanowiska w sprawie, lecz jest to akt potwierdzający niezgodność nazwy ulicy z ustawą dekomunizacyjną. Opinia jest wiążąca dla organu nadzoru – tłumaczy rzecznik wojewody Adrian Mól.

Mieszkańcy jednak nie zamierzają się poddawać. – Nie przekonuje nas ta argumentacja. Dr Piechocki był uczciwym bydgoszczaninem i dobrym człowiekiem. Wierzymy jego dzieciom i współpracownikom – mówią. W planach mają kolejne formy protestu. Domagają się, żeby prezes IPN wyraził zgodę na przywrócenie im poprzedniego patrona ulicy.

Komentarze

Tagi

Powiązane artykuły

Zobacz także

Close