Aktualności

Niewiarygodne! Auchan sprzedał produkt, który wniósł inny klient

Kliknij, aby polubić InfoFordon.pl na Facebooku
Kliknij, aby polubić czytany artykuł na Facebooku

Na naszą redakcyjną skrzynkę wpłynał list od klienta bydgoskiego Auchan. Ojciec autora kupił wnuczce książkę, którą wniosło inne dziecko. Produkt miał metki i ceną nadaną przez market!

Chciałbym się podzielić z Państwem, jaka historyjka przydarzyła się mojej rodzinie w związku z zakupami w Auchan. Mam córkę Lenkę, która ma 20 miesięcy i jak większość dzieci uwielbia kolorowe książeczki. Pewnego dnia mój ojciec – dziadek Lenki wybrał się właśnie do Auchan na drobne zakupy i odwiedził dział z książeczkami na głównej sali, w celu zakupienia miłego upominku dla wnusi. Włożył do koszyka 2 książeczki zrobił resztę zakupów i udał się do kasy. Po powrocie do domu wręczył upominek Lence, która wniebowzięta i szczęśliwa pobiegła do swojej mamy, żeby jej poczytała. Jedna z książeczek zaraz wydała się podejrzana, gdyż wyglądała jakby nosiła znaki użytkowania – wręcz zniszczona. Dziadek tego nie zauważył w sklepie, gdyż jego wzrok nie jest już młodzieńczy. Mama Lenki otwierając podejrzaną książeczkę bardzo się zdziwiła, gdy jej oczom ukazały się dziwne symbole i pieczątka przypominająca książeczkę z biblioteki. Można by pomyśleć że jakieś dziecko wniosło na salę swoją książeczkę, ale jakim cudem na książeczce znalazły się metki, z ceną i kodem kreskowym? Zawsze jest jeszcze możliwość taka że dziecko wniosło zużytą książeczkę i przełożyło metki. Zapewniam że metka z ceną i kodem kreskowym jest takiego typu że przy próbie przeniesienia podarłaby się. Więc bardzo nas to ciekawi jakim cudem znalazła się w Auchan na sali w sprzedaży używana książeczka, z symboliką używaną w bibliotekach? Po 2 dniach dziadek wziął rachunek i felerną książeczkę, czując się oszukanym pojechał do marketu wyjaśnić to nieporozumienie, z myślą o wymianie na nową książeczkę bądź zażądania zwrotu pieniędzy. Udając się prosto do Punktu Obsługi Klienta został skwitowany przez Panią zajmującą się zwrotami cytatem „Książeczki nie podlegają zwrotowi”. Dziadek rozłożył ręce, obrócił się na pięcie i wrócił do domu. A co ciekawsze cena takiej książeczki to 2,99zł, Tym bardziej jest to żenujące że taki marny koszt, i tak potraktowany klient.

A oto odpowedź kierownictwa sklepu:

– Dziękujemy za interwencję w tej sprawie – faktycznie , jeśli chodzi o obsługę Klienta w Punkcie Obsługi nie była ona profesjonalna z naszej strony, za co klienta przepraszam w imieniu Auchan. Przesłałam Pana mail bezpośrednio do dyrektora sklepu oraz do kierownika kas z adnotacją, aby przeszkolili personel w tym zakresie. Co do obecności książeczki z adnotacją biblioteki – obecnie trudno jest stwierdzić skąd wzięła się w sklepie – informuje Dorota Patejko Dyrektor ds. Komunikacji Auchan Polska.

Komentarze

Tagi

Powiązane artykuły