„Uwikłani” Krzysztofa Sidorkiewicza. Nowa powieść o ludziach złapanych w tryby historii i własnych marzeń
Idealny prezent pod choinkę dla miłośników dobrej literatury

Kiedy o najnowszej historii mówimy skrótami – „Solidarność”, stan wojenny, transformacja ustrojowa – bardzo łatwo zgubić to, co najważniejsze: pojedynczego człowieka. W swojej nowej książce „Uwikłani” bydgoski prawnik i historyk Krzysztof Sidorkiewicz znów wraca do tego, co od lat jest osią jego pracy – do ludzi, których życie przecięły wielkie procesy historyczne. Tym razem, jak sugerują udostępnione fragmenty, zabiera czytelnika nie tylko w realia Polski końca XX wieku, ale również na emigrację – do Kanady i Nowego Jorku, będącego w oczach bohaterów „stolicą świata”.
Dla czytelników z Bydgoszczy i Fordonu to książka szczególnie ciekawa: powstała w lokalnym środowisku, wydał ją bydgoski Dom Wydawniczy Margrafsen, a jej autor od dekad współtworzy życie publiczne regionu.
Autor, który zna historię od środka
Krzysztof Sidorkiewicz urodził się w 1952 roku w Bydgoszczy. Jest prawnikiem, historykiem, publicystą, a także wykładowcą akademickim. W 1981 roku działał we władzach regionalnych NSZZ „Solidarność”, po 1989 r. należał do Chrześcijańsko-Demokratycznego Stronnictwa Pracy, a na przełomie 1997/1998 roku pełnił funkcję wojewody bydgoskiego. W latach 90. pracował również jako dziennikarz „Ilustrowanego Kuriera Polskiego”.
To doświadczenie – polityczne, naukowe i dziennikarskie – dobrze tłumaczy, skąd w jego prozie tak silna potrzeba porządkowania pamięci. Autor nie wymyśla historii zza biurka. Był w centrum wydarzeń, zna realia opisywanych czasów, zna język tamtej epoki i jej napięcia. Po sukcesie debiutanckiej powieści „Kronika pewnej zdrady”, opisującej przeżycia z lat 1981–1983, czyli z czasu stanu wojennego, sięga po kolejny temat – uwikłania we własne wybory, relacje i marzenia, które nie kończą się wraz z upadkiem PRL.
O czym opowiada „Uwikłani”? Fragment, który ustawia optykę
Na tylnej okładce „Uwikłanych” znajdziemy scenę, która bardzo dobrze oddaje klimat powieści. Jeden z bohaterów – Marek – mówi przyjaciołom o pierwszych godzinach pobytu w Kanadzie. Emocje są tak silne, że nie może się powstrzymać od porównań z Nowym Jorkiem, który nazywa „stolicą świata” i symbolem życiowych możliwości.
„Tam jest inne życie. Nowy Jork to stolica świata. Są tam ogromne możliwości. Jeżeli ktoś potrafi je wykorzystać, naprawdę może wiele osiągnąć. Tutaj jesteście skazani na wegetację” – peroruje, tracąc powoli kontrolę nad tym, co mówi. Koledzy słuchają w milczeniu; na ich twarzach pojawia się mieszanka dezaprobaty i irytacji. W tle pojawiają się ironiczne uwagi o Yoko Ono, Johnie Lennonie i „pięknej Japonce”, którą Marek rzekomo spotkał.
W kilku akapitach autor pokazuje to, co najciekawsze w powieści obyczajowo-historycznej: zderzenie polskiego kompleksu wobec Zachodu, emigracyjnych marzeń o „lepszym życiu” oraz zwyczajnej ludzkiej próżności. Bohaterowie „Uwikłanych” nie są krystaliczni – raz budzą współczucie, raz irytację. I właśnie ta niejednoznaczność wydaje się kluczem do całej książki.
Tytuł nieprzypadkowy: w co tak naprawdę jesteśmy „uwikłani”?
Sam tytuł – „Uwikłani” – podpowiada, że nie chodzi wyłącznie o emigracyjne przygody kilku znajomych. To raczej opowieść o tym, jak historia, polityka i prywatne ambicje splatają się ze sobą w sposób, z którego trudno się wyplątać.
W twórczości Sidorkiewicza powraca motyw moralnego wyboru: między lojalnością a wygodą, między wiernością ideałom a korzystaniem z okazji, jakie daje system. W debiutanckiej „Kronice pewnej zdrady” był to wybór w realiach stanu wojennego – z całą brutalnością aparatu władzy i ryzykiem internowania. W „Uwikłanych” – sądząc po zaprezentowanym fragmencie i biografii autora – wątki te zostają przeniesione do świata ludzi, którzy już wyjechali, ale wciąż noszą w sobie dawne doświadczenia.
„Uwikłanie” może tu oznaczać nie tylko polityczne zależności, lecz także emocjonalne więzi, kompleksy i niespełnione ambicje. Marek zachwycony Nowym Jorkiem nie tyle opowiada o Ameryce, co o własnych tęsknotach. Jego opowieść jest próbą udowodnienia innym – a może przede wszystkim sobie – że nie zmarnował szansy, że potrafi „żyć pełnią życia”.
Styl: między reportażem a klasyczną powieścią
Dla czytelnika przyzwyczajonego do reportażu historycznego interesujący będzie język, jakim Krzysztof Sidorkiewicz pisze w „Uwikłanych”. Fragmenty dialogowe brzmią tak, jakby zostały podsłuchane w realnym świecie: są żywe, czasem lekko rubaszne, czasem ironiczne. Autor nie boi się dłuższych kwestii bohaterów – potrafi w jednym monologu zawrzeć zarówno egzaltację, jak i nutę groteski.
Jednocześnie w tle obecny jest świadomy narrator-historyk, który – jak można się spodziewać – porządkuje opowieść, dba o chronologię i realia. To połączenie faktu i fikcji, charakterystyczne dla prozy z pogranicza literatury i historiografii, czyni z „Uwikłanych” książkę atrakcyjną także dla tych, którzy na co dzień sięgają po literaturę faktu.
Kontynuacja wrażliwości z „Kroniki pewnej zdrady”
Choć „Uwikłani” nie są – z tego, co wiadomo – bezpośrednią kontynuacją fabuły „Kroniki pewnej zdrady”, to wyraźnie widać, że autor rozwija te same wątki: cenę historycznych przełomów, napięcie między „wielką polityką” a zwykłym życiem, wreszcie pytanie o to, co dzieje się z ludźmi, kiedy kurtyna wielkich wydarzeń opada.
Tam, gdzie w debiucie dominował klimat stanu wojennego, internowania i działalności opozycyjnej, tutaj na pierwszy plan wysuwa się – jak podpowiada zaprezentowany fragment – codzienność po wyjeździe z kraju: rozmowy przy stole, przepychanki ego, marzenia o karierze w wielkim świecie. To bardzo ciekawy ruch – z perspektywy czytelnika widzimy, że historia nie kończy się w 1989 roku. Zaczyna się wtedy inny rodzaj uwikłania: w mechanizmy wolnego rynku, w korporacyjne układy, w mit „sukcesu za wszelką cenę”.
Dlaczego to ważna książka dla Bydgoszczy i Fordonu?
Warto podkreślić lokalny wymiar tej publikacji. „Uwikłani” to książka napisana przez autora mocno związanego z regionem, wydana przez Dom Wydawniczy Margrafsen z Bydgoszczy i zarejestrowana w polskim systemie ISBN jako nowość z listopada 2025 roku.
Dla mieszkańców Fordonu i całej Bydgoszczy to nie tylko kolejna powieść historyczno-obyczajowa, ale także element lokalnej pamięci. Po latach, gdy najważniejsze opowieści o przemianach w Polsce pisało się głównie w Warszawie czy Gdańsku, głos zabiera ktoś, kto patrzy na wszystko z perspektywy regionu, w którym „Solidarność” również miała swoje struktury, konflikty i bohaterów.
Takie książki są szczególnie potrzebne dziś, gdy – jak pokazują badania Biblioteki Narodowej – lekturę co najmniej jednej książki w roku 2024 zadeklarowało 41 procent Polaków, a czytelnictwo w kraju stabilizuje się nieco powyżej 40 procent. W świecie zdominowanym przez krótkie formy w internecie, obszerna powieść o historii najnowszej staje się propozycją dla tych, którzy chcą czegoś więcej niż kilku zdań w mediach społecznościowych.
Dla kogo są „Uwikłani”?
Powieść „Uwikłani” można polecić kilku grupom czytelników:
-
osobom zainteresowanym historią najnowszą – zwłaszcza doświadczeniem pokolenia, które przeżyło zarówno stan wojenny, jak i emigrację oraz transformację;
-
czytelnikom literatury obyczajowej z mocnym tłem społecznym, którzy lubią śledzić relacje między bohaterami, ich ambicje, zdrady i pojednania;
-
odbiorcom z Bydgoszczy, Fordonu i regionu kujawsko-pomorskiego, dla których ważne jest, by o ich doświadczeniach mówiono w poważnej literaturze;
-
wreszcie – ludziom, którzy cenią prozę, w której autor nie podaje gotowych odpowiedzi, ale stawia pytania o cenę sukcesu, lojalność wobec przyjaciół i sens życiowych wyborów.
To nie jest lektura „na jeden wieczór”. Już sam fragment zamieszczony na okładce pokazuje, że Krzysztof Sidorkiewicz lubi budować dłuższe sceny, pozwala swoim bohaterom mówić, ale nie zwalnia ich z odpowiedzialności za wypowiedziane słowa.
Gdzie szukać książki?
Z informacji serwisu e-ISBN wynika, że „Uwikłani” ukazali się nakładem Domu Wydawniczego Margrafsen z Bydgoszczy, w języku polskim, jako pierwsze wydanie, z datą publikacji 20 listopada 2025 r. Można więc spodziewać się, że książka będzie dostępna zarówno w księgarni internetowej wydawcy, jak i w większych księgarniach stacjonarnych w regionie, a wkrótce także w bibliotekach publicznych.
Dlaczego warto kupić „Uwikłanych” właśnie teraz?
Połączenie rzetelnego zaplecza historycznego, lokalnego zakotwiczenia w Bydgoszczy oraz literackiej formy sprawia, że „Uwikłani” Krzysztofa Sidorkiewicza są czymś więcej niż kolejną premierą na półce z nowościami. To książka, która – jak można sądzić na podstawie dostępnych materiałów – zmusza do konfrontacji z pytaniem, w co sami jesteśmy dzisiaj uwikłani: w polityczne spory, kredyty, wyścig po awans, a może w szantaż własnych niespełnionych ambicji.
Dla portalu infofordon.pl to naturalny punkt odniesienia do rozmowy o historii i tożsamości miejsca, w którym żyjemy. Dla czytelnika – szansa na spotkanie z prozą, która nie schlebia łatwym emocjom, ale zaprasza do refleksji.
Jeżeli szukamy książki o historii najnowszej, napisanej przez człowieka, który tę historię współtworzył, a jednocześnie nie rezygnuje z literackiego nerwu – „Uwikłani” wydają się jedną z najciekawszych propozycji końcówki 2025 roku. To powieść, którą warto mieć na półce, ale jeszcze bardziej – w pamięci.





Komentarze