Czym jest sankcja kredytu darmowego?

Sankcja kredytu darmowego (SKD) to jedno z najsilniejszych narzędzi ochrony konsumenta w prawie kredytowym. W skrócie sprowadza się do prostej zasady: jeśli bank lub firma pożyczkowa popełni określone błędy przy zawieraniu umowy, klient może spłacić wyłącznie pożyczony kapitał, bez odsetek, prowizji i innych kosztów. Poniżej wyjaśniamy, na czym dokładnie polega ten mechanizm, kiedy można z niego skorzystać oraz co realnie zyskuje kredytobiorca, który się na niego powoła.
Na czym polega sankcja kredytu darmowego?
Sankcja kredytu darmowego to przewidziane w ustawie uprawnienie, które pozwala konsumentowi oddać kredytodawcy sam kapitał, czyli kwotę faktycznie mu wypłaconą, bez odsetek i pozostałych opłat. Podstawą jest art. 45 ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim, stanowiącej wdrożenie unijnej dyrektywy 2008/48/WE. Mechanizm nie działa automatycznie – uruchamia go dopiero naruszenie przez instytucję finansową obowiązków wobec klienta oraz złożenie przez niego pisemnego oświadczenia o skorzystaniu z sankcji.
Istotą tego rozwiązania jest ochrona konsumenta, a nie karanie banków. Chodzi o to, by informacje przekazywane klientowi były pełne, rzetelne i pozwalały mu świadomie ocenić koszt zobowiązania. Dlatego sankcja obejmuje zarówno kredyty i pożyczki bankowe, jak i produkty firm pozabankowych, o ile mieszczą się one w definicji kredytu konsumenckiego. Aktualne orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdza, że tak skonstruowany środek jest zgodny z prawem unijnym oraz proporcjonalny do wagi popełnionych naruszeń.
Kiedy można skorzystać z sankcji kredytu darmowego?
Sankcja dotyczy przede wszystkim kredytów konsumenckich, czyli zaciąganych na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą, do kwoty 255 550 zł lub jej równowartości. W grę wchodzą między innymi kredyty gotówkowe, konsolidacyjne oraz pożyczki. Kredyty hipoteczne co do zasady są z niej wyłączone, a wyjątek stanowią umowy zawarte w okresie od 18 grudnia 2011 r. do 21 lipca 2017 r., o ile podlegały ustawie o kredycie konsumenckim. Kluczowe jest jednak nie samo spełnienie tych warunków, lecz wykazanie konkretnego uchybienia po stronie kredytodawcy.
Najczęstsze naruszenia, które mogą otwierać drogę do sankcji, to:
-
brak lub błędne dane o całkowitej kwocie kredytu, RRSO albo całkowitym koszcie zobowiązania,
-
nieprawidłowo określona stopa oprocentowania oraz zasady jej zmiany,
-
naliczanie odsetek od kredytowanych kosztów, na przykład prowizji czy składki ubezpieczeniowej,
-
przekroczenie dopuszczalnego limitu kosztów pozaodsetkowych.
Z sankcji można skorzystać także po całkowitej spłacie kredytu, jednak pisemne oświadczenie trzeba złożyć w terminie roku od wykonania umowy.
Co zyskuje kredytobiorca i jak z niej skorzystać?
Skutek jest wymierny: konsument zwraca wyłącznie nominalny kapitał, a wszystkie zapłacone wcześniej odsetki, prowizje i opłaty powinny zostać mu oddane albo zaliczone na poczet długu. Przy większych kredytach oznacza to nierzadko oszczędność sięgającą kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Warto przy tym pamiętać, że sankcja nie jest stopniowalna – jeśli sąd uzna, że doszło do naruszenia objętego ustawą, kredyt staje się darmowy w całości, niezależnie od skali samego uchybienia.
Aby skorzystać z sankcji, trzeba złożyć kredytodawcy pisemne oświadczenie, a wcześniej dobrze jest przeanalizować umowę pod kątem konkretnych błędów. Mechanizm nie zadziała bowiem z automatu – ostateczna ocena należy do sądu, który bada, czy dane uchybienie mogło realnie wpłynąć na decyzję konsumenta. Dlatego tak duże znaczenie ma indywidualna analiza dokumentów: umowy, harmonogramu spłat oraz sposobu naliczania kosztów. To ogólne omówienie, a nie porada prawna, więc każdą umowę warto ocenić osobno, najlepiej z pomocą prawnika.
Wsparcie merytoryczne zapewniła Kancelaria prawna Rachelski & Wspólnicy Bydgoszcz





Komentarze