inne

Elfy, inność i świat, który wciąga. Debiut literacki Krzysztofa Chałupczyńskiego

Fantastyka nie przestaje zaskakiwać — a czasem nawet potrafi pokazać nam coś więcej o nas samych. Dobrym przykładem jest „Yuul”, debiutancka powieść Krzysztofa Chałupczyńskiego, która ukazała się w lipcu 2025 roku. Choć na pierwszy rzut oka to klasyczna historia fantasy, szybko okazuje się, że nie chodzi tylko o magię, elfy i przygody, ale o dużo głębsze pytania — o tożsamość, różnice społeczne i samotność.

Autor „Yuul” nie wziął się znikąd. To jego pierwsza opublikowana książka, ale trzecia ukończona. Jak sam mówi, nigdy wcześniej nie próbował pisać opowiadań czy blogów — od razu mierzył się z pełną formą powieściową. Pomysł na Yuul narodził się, gdy kończył pracę nad poprzednią, niepublikowaną książką. Zafascynowany jedną z postaci pobocznych, postanowił cofnąć się w czasie i opowiedzieć historię, która wyjaśni, dlaczego jest ona taka, jaka jest.

Elfy inne niż wszystkie — nowy świat fantasy

Wbrew pozorom „Yuul” nie jest klasyczną opowieścią o dojrzewaniu. Autor celowo unika porównań do historii o dorastaniu — świat elfów rządzi się innymi prawami niż świat ludzi. Inność, która w nim istnieje, niesie ze sobą i zalety, i ograniczenia, a jednocześnie staje się metaforą wyobcowania, z którym każdy czytelnik może się w jakiś sposób utożsamić.

Elfy w tej książce nie są również takie, jak te, które znamy z dzieł Tolkiena czy popkultury. Ciemne włosy świadczą o sile magicznej, struktury społeczne są zbudowane na innych fundamentach, a niektóre elementy świata — jak choćby imię jednej z postaci, Nop, skrót od Norbert Orimilion Pierwszy — balansują między powagą a absurdem.

Kulisy pisania Yuul – wywiad z autorem

W opublikowanym właśnie wywiadzie, który ukazał się w lokalnym portalu Info Wieluń, autor opowiada nie tylko o samej książce, ale również o tym, jak wyglądała droga od pomysłu do wydania. Pisze zwykle godzinę dziennie, tworząc dwie strony tekstu — a kiedy książka jest gotowa, uznaje to dopiero za połowę pracy. Potem następuje czas szukania wydawcy, wprowadzania poprawek, pracy redakcyjnej.

Szczególnie trudno na rynku książki jest debiutantom, którzy nie mają nazwiska ani przebojowego kryminału w zanadrzu. A właśnie takie gatunki najlepiej się w Polsce sprzedają. Tymczasem „Yuul” idzie pod prąd — i to z pełną świadomością.

Ulubiony bohater autora? Poznaj Nopa

W rozmowie autor dzieli się też swoimi pisarskimi zwyczajami: nie planuje z góry całej fabuły, zna tylko początek, zakończenie i kilka kluczowych punktów. Reszta to podróż, w którą zabierają go sami bohaterowie. Jednym z nich — Nop — jest zresztą jego osobisty faworyt. Absurdalny, momentami niepokojący, ale przede wszystkim bardzo charakterystyczny. To postać, która wnosi do historii oddech i poczucie humoru, nie burząc przy tym jej poważniejszego tonu.

Yuul – książka fantasy nie tylko dla młodzieży

Książka „Yuul” to propozycja dla czytelnika co najmniej nastoletniego, ale zdecydowanie nie tylko dla młodzieży. Baśniowa otoczka skrywa dużo bardziej dojrzałą opowieść, która może zaskoczyć nawet wytrawnych fanów fantastyki.

Komentarze

Powiązane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker