Aktualności

Na 35 kilometrowym odcinku Brdy pracuje aż pięć elektrowni wodnych.

Kliknij, aby polubić InfoFordon.pl na Facebooku
Kliknij, aby polubić czytany artykuł na Facebooku

Na Brdzie, od Pieczysk do Brdyujścia,  elektrownie wodne wytwarzają ponad 4o megawatów ekologicznej energii.

Do wytwarzania ekologicznej energii elektrycznej wykorzystywany jest spad wody. Tak wytwarzany prąd elektryczny praktycznie nic kosztuje. W Czersku Polskin działają dwie elektrownie wodne o łącznej mocy 945 kW.

Obok wytwarzania energii elektrycznej oczyszczają mechanicznie wody spływające z Brdy do Wisły. Służy temu system krat i czyszczarek mechanicznych. Wyłapywane jest nawet kilka ton nieczystości miesięcznie. Poza tym nasza rola polega utrzymywaniu stałego poziomu wody w rzece. Ochraniamy przy okazji zabytkowy jaz walcowy – informuje Piotr Molenda, kierownik elektrowni „Mewat”. 

Największą elektrownią na Brdzie jest stopień wodny w Pieczyskach oraz siłownia w Samociążku. Wykorzystuje ona naturalny spad odciętego koryta rzeki.  – Obecnie elektrownia ta mieści się w pierwszej dziesiątce elektrowni wodnych w Polsce – informuje dyrektor elektrowni Maciej Domrzalski. – Płynąc z nurtem rzeki natrafimy na kolejną elektrownia w Tryszczynie. Uruchomiona została w 1962r. Jest to elektrownia szczytowa, przepływowa. Stanowi stopień wyrównawczy dla wody wypływającej z elektrowni Koronowo. Budowę kolejnej elektrowni w Smukale rozpoczęli Niemcy w latach czterdziestych. Wykorzystywali przy tym siłę roboczą okolicznych mieszkańców. Budowa pochłonęła wiele ofiar, ale i tak Niemcy jej nie ukończyli. Uruchomienie elektrowni nastąpiło dopiero po wojnie, w roku 1951. Jest największą elektrownią wodną w granicach Bydgoszczy – dodaje dyrektor Domrzalski.

Kolejna elektrownia znajduje się w samym centrum miasta, przy ulicy Mennica 2. Moc pół megawata pozwala zasilić Stary Rynek z przyległościami. I pomyśleć, że 11 lat temu nie było tu nawet połączenia z siecią energetyczną. Oprócz nowoczesnych urządzeń, w elektrowni działają dwie zabytkowe, pieczołowicie odrestaurowane turbiny z 1918 roku – opowiada właściciel Małej Elektrowni Wodnej, Jerzy Kujawski. 

Komentarze

Tagi

Powiązane artykuły