
Wandale (albo wandal?) znowu wyżywają się na wiatach przystankowych. Ostatnio ich „ofiarą” stała się wiata na przystanku autobusowym przy ul. Fordońskiej, na wysokości firmy TFKable. – Nie dalej, niż wiosną 2024r., szyba w tej wiacie też została potłuczona – opisuje nasza czytelniczka. – Pamiętam dobrze, bo akurat pracuję w firmie tuż obok i na tym przystanku wsiadam i wysiadam. Przedtem zbita szyba w Fordonie była m.in. w wiacie na przystanku autobusowym na Osiedlu Tatrzańskim i na przystanku tramwajowym na Bajce, przy wiadukcie.
Zakup i wymiana takiej szyby w szklanej wiacie przystankowej może kosztować około 300-450 złotych, zależnie od rozmiaru szyby i sposobu montażu. – Kto płaci za wymianę? My, wszyscy, bo przecież to miasto pokrywa koszty związane z zakupem nowej szyby i jej montażem, a pieniądze te ma m.in. z naszych podatków – dalej pisze nasza czytelniczka. – Patrząc na skalę strat, wywołanych przez chuliganów, w przypadku Bydgoszczy mogą one wynosić przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie.
Internautka wskazuje, że przystanki autobusowe i tramwajowe MZK w mieście powinny być dodatkowo monitorowane. To nie po to, żeby przede wszystkim obserwować pasażerów, lecz właśnie pod kątem bezpieczeństwa i bezpiecznego zachowania pasażerów. – Są w Polsce miasta czy mniejsze miejscowości, które posiadają nie tylko ogólny monitoring miejski, ale również dodatkowe kamery, skierowane na same przystanki, w tym wiaty. Dzięki temu, sprawca dwa razy pomyśli, zanim uszkodzi wiatę. Musiałby zdawać sobie sprawę z tego, że kamera rejestruje jego wygląd. Jeśli ktoś dokona dewastacji, zostanie nagrany. W Bydgoszczy też taki dodatkowy monitoring powinien się znaleźć. Może objąłby jednocześnie ekrany z rozkładami jazdy. Pewnie inwestycja w monitoring przystankowy byłaby tańsza niż ciągłe wymiany szyb w wiatach.
Co Państwo sądzą na ten temat?