Aktualności

Surowe konsekwencje grożą tym, którzy zadrwią sobie ze służb powołanych do ratowania ludzi.

Kliknij, aby polubić InfoFordon.pl na Facebooku
Kliknij, aby polubić czytany artykuł na Facebooku

Takie zachowanie może skutkować tym, że pomoc nie nadejdzie na czas dla tych, którzy jej naprawdę potrzebują.”Dowcipnisiom”  grozi  kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna.

Powodem żartów z numerów ratunkowych jest najczęściej  alkohol i chęć „rozerwania się” .

Jeden z mieszkańców Inowrocławia wezwał ostatnio pogotowie, z uwagi na to, że chce popełnić samobójstwo. Gdy służby medyczne dotarły do 44-letniego mężczyzny, okazało się, że zgubił on klucze i chce, by służby pomogły mu wejść do mieszkania. Był przy tym nietrzeźwy, stąd powód do tego, by trzeźwiał w policyjnym areszcie. W drugim przypadku 47-letni inowrocławianin zadzwonił na numer alarmowy 112 i powiadomił o rzekomym pobiciu. Gdy dotarli do niego ratownicy i policjanci powiedział, że historyjkę o pobiciu sobie wymyślił, ot tak, „dla śmiechu”.

Zebrany przez policjantów materiał dowodowy dał podstawy do tego, aby skierować wobec mężczyzn wnioski o ukaranie do sądu, za bezprawne wywołanie alarmu. Grozi im teraz kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna.

Komentarze

Powiązane artykuły