Sobota 23 września 2017

Prokuratura i policjanci z Fordonu wyjaśniają nieprawidłowości w funkcjonowaniu Polomarketu przy ul. Fordońskiej 410.

Fot. archiwum Infofordon Fot. archiwum Infofordon

Zastępca Prokuratora Rejonowego, Adam Lis ,potwierdza przyjęcie zgłoszenia  o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu Polomarketu przy ul. Fordońskiej 410 .  Sprawą prowadzą policjanci z komisariatu w Fordonie. Zainteresowała się nią również Państwowa Inspekcja Pracy. Szefostwo firmy zdecydowanie zaprzecza doniesieniom medialnym.

Kliknij, aby polubić InfoFordon.pl na Facebooku

– W związku z pojawiającymi się w mediach doniesieniami dotyczącymi rzekomego mobbingu, nieprawidłowości i łamania praw pracowniczych, sieć Polo market oświadcza: liczne kontrole przeprowadzone w sklepie przy ul. Fordońskiej 410 nie wykazały nieprawidłowości. Zarząd Polo marketu podjął decyzję o przeprowadzeniu audytu wewnętrznego w tej placówce. W świetle obecnie posiadanej wiedzy zarzuty podnoszone w publikacjach w mediach drukowanych i elektronicznych są bezzasadne – informuje rzecznik prasowy Polo marketu, Ewa Szul-Skjoeldkrony.

Jak podaje Gazeta Wyborcza na podstawie portalu Związku Syndykalistów Polskich lista zarzutów jest bardzo długa. Pracodawca miał m.in. „odmawiać przyjęcia zwolnienia lekarskiego i domagać się od pracowników wykorzystywania urlopu wypoczynkowego”. Pracownicy mieli być też „zmuszani do mielenia i mrożenia w domu mięsa do sprzedaży”. Jak twierdzą „pracodawca domagał się kupowania przez pracowników towaru przeterminowanego, lub składania się na straty wynikające z utraty ważności towaru”, miał też „wymagać, by pracownicy sprzedawali przeterminowane mięso”. Pracownicy mieli być też „zmuszani do pracy na wysokościach, pomimo że nie posiadali odpowiednich zezwoleń”, mieli też „podpisywać niezgodne z prawdą raporty kasowe”. Wg publikowanych opowieści pracodawca „zabraniał wpisywania nadgodzin na listę obecności i wymagał darmowej pracy w nadgodzinach”. Kolejne zarzuty to oskarżanie pracowników o kradzież, bez przedstawienia żadnych dowodów, stosowanie przez pracodawcę systemu kar „tak absurdalnego, że udzielał nagan pracownikom także w dniach wolnych od pracy, zwracał się do pracowników w sposób wulgarny, obraźliwy, używając takich zwrotów jak: „jesteś głupia i zacofana w rozwoju”, groził zwolnieniem dyscyplinarnym, każdemu kto by chciał ujawnić jego nieuczciwe praktyki i świadomie nie przestrzegał zasad BHP, ograniczając dostęp do środków czystości, oraz sprawnych i bezpiecznych maszyn w dziale mięsnym.